Kilka pytań prosto z mostu.

I nastał dzień, w którym miejska opozycja zjednoczona, nie pod jednym sztandarem oczywiście, wyszła przed kamery i na tle remontowanego mostu posypały się gromy.
A to, że most zły, że bubel, że auta się nie zmieszczą.
Usłyszeliśmy wypowiedzi pana od działalności gospodarczej, specjalisty od ruchu drogowego i jeszcze kilka innych.
Nie usłyszałem jednak kto i co zrobił wcześniej z tych państwa radnych żeby taki gniot, jak to oczywiście oni antycypują, powstał.
Jeden z redaktorów lokalnego medium pytając o działania wcześniejsze dowiedział się, że pisano zapytania, ale nie dowiedział się już czy łaskawie otrzymano odpowiedzi i jaka była ich treść.
Oglądając ten żenujący spektakl zastanawiałem się jak to możliwe,


że ten zły remont, jak twierdzą zebrani  przed kamerami, mógł powstać?
Jak to jest, że ludzie których wybraliśmy do władz samorządowych jako swoich przedstawicieli, nie potrafią w tak prostej i oczywistej sytuacji sprawować skutecznej funkcji kontrolnej?
Czy nie jest tak, że teraz alarmując i krzycząc, ściągając telewizję pokazują swoją nieudolność?
Nie wstyd wam?
Mieliście szkolną sytuację na tablicy.
Wystarczyło temat mostu drążyć od samego początku (tak powinno być z każdą miejską inwestycją), wskazywać błędy i mielibyście teraz obecną władzę na widelcu.
Moglibyście grillować panią prezydent, vicka i kogo tam jeszcze chcecie.
Tą konferencją pokazaliście tylko swoją słabość.
Mówi się, że słabość władzy wynika z siły opozycji i w drugą stronę.
W KK mamy właśnie przykład tej drugiej strony. Mijają kolejne lata w trakcie których nie potraficie znaleźć słabych punktów tej władzy i punktować ją tym samym pokazując, że na czymś wam zależy. Tu kłania się kolejne pytanie: na czym wam, jako opozycji, zależy?
Owszem, zaraz ktoś powie, że każde takie działanie nie ma sensu, bo strona rządząca ma większość i tak przepchnie każdy swój pomysł, choćby był największym gniotem.
Oczywiście, ale na tym polega polityka, by pokazywać swoje zdanie i punktować przeciwnika. Gdyby to nie miało sensu to po jakie licho Kaczyński będąc w opozycji wysyłałby kolejne wnioski o votum nieufności wobec ówcześnie rządzących?
Już raz Rada Miasta wykazała się podobną kompletną bezmyślnością w podejmowaniu decyzji gdy przegłosowywano  podwyższenie wydatków na remont drogi od ul. Głubczyckiej do działek w Koźlu. W ramach przebudowy tej drogi planowano wycięcie 44 drzew. Na szczęście (dla drzew) znalazł się taki Rogus, który idiotyczny plan budowy ujawnił, a inni mieszkańcy wywalczyli petycją zmianę projektu ratując w ten sposób ok. 40 drzew.
Ale czy od tego są mieszkańcy?
Czy my mamy jeszcze was kontrolować? Jeżeli tak to po jaką cholerę was wybraliśmy??
Nie żal mi was, radnych. Żal mi miasta i nas mieszkańców. Żal mi tych marnowanych pieniędzy. Żal zmarnowanych lat od poprzednich wyborów, gdy szukając w pamięci nie potrafię znaleźć ŻADNEJ (może źle szukam) aktywności radnych opozycyjnych na rzecz poprawiania jakości życia mieszkańców KK. Nie na takich radnych głosowałem.

Pytań można mnożyć wiele, ale jedno jest fundamentalne:

Jak to jest, że jesteście tak słabą opozycją?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *