Kędzierzyn-Koźle miasto moich marzeń. Zakażenie gwarantowane.

Jak większość moich rodaków jestem obserwatorem sceny politycznej w Polsce. I zapewne należę też do tej znakomitej większości, która na wszystkim się zna, wszystko wie i na wszystko ma swój sposób. Od kilku lat jestem użytkownikiem Twittera (TT). Jak większość moich rodaków doświadczam tam olbrzymiej presji politycznej. Spór toczą o kształt mojej Ojczyzny różne osoby, boty, trolle i inne bliżej nieznane mi persony. Co ciekawe, na żywo z TT na 860 obserwowanych przeze mnie osób, wyłączając konta polityków, znam osobiście zaledwie kilka.
Dlaczego wspominam o TT?


Jatka, krwawa jatka jaka odbywa się tam każdego dnia doprowadza do obrzydzenia i zohydzenia polityką. Jak twierdzą specjaliści od PR i całej tej analitycznej reszty moje obrzydzenie to skuteczny efekt osiągnięty właśnie przez wszelkiej maści pożytecznych idiotów, złośliwców, botów trolli etc.
Od kilku dni powiedziałem sobie – dosyć.
Nie zaglądam na TT. Przesiadam się na FB.
Tu przynajmniej wiem z kim piszę i o czym piszę. Omijam treści, które mi nie pasują, lub przynajmniej nie włączam się w dyskusję o bieżącej polityce w kraju.
Na FB mam grono znajomych o różnych poglądach i nie przeszkadza mi to. Nie epatują oni swoimi przekonaniami, nie nagabują mnie do określonych działań, nie wkraczają w moją przestrzeń ze swoimi hasłami czy to o marszach w jakimkolwiek kolorze czy o budowie pomnika Marszałka w Kędzierzynie-Koźlu.
I nie przeszkadza mi to  co robią zwolennicy tej czy tamtej strony sporu politycznego, bo świętym prawem demokracji i wolności jest to właśnie, że mogą robić co chcą.
Na marginesie wspomnę, że swoje zdanie w tej sprawie, jak każdy znający się na wszystkim Polak, też mam.
Niestety wczorajsze wydarzenie na kozielskim rynku, dla jednych śmieszne dla innych poważne, przeraziło mnie. I słowo przerażenie nie znajduje się tu przypadkiem. Oto bowiem spór polityczny kreowany na warszawskich salonach przeniósł się do mojego małego spokojnego miasteczka. Specjaliści od politycznego PR mają zapewne w tym jakiś cel. Czy ma to być obrzydzenie ludziom polityki czy przekonanie ich do czegokolwiek czy w końcu krwawa jatka na kozielskim rynku tego nie wiem. Jednak ubranie kozielskiej panny z okaryną w koszulkę z napisem KONSTYTUCJA uważam, za przekroczenie pewnej bariery naruszenia mojej i zapewne innej części mieszkańców prywatności. Idące za tym wywody o zagrożeniu karą w przypadku próby zdemontowania odzienia za groźbę wręcz.
Albowiem panna na fontannie nie należy tylko do tej części społeczeństwa, która uparła się przekonać rodaków do swojej jedynej i słusznej racji. Ta panna należy do wszystkich mieszkańców miasta. I o ile machanie transparentem przed budynkiem sądu, czy paradowanie w marszu o jakimkolwiek kolorze mogę uznać z chwilowe naruszenie tej przestrzeni, ale i realizację swobody obywatelskiej, o tyle ubranie panny z fontanny już nie.
Czary goryczy dolewa fakt, że na wydarzenie wydał zgodę Urząd Miasta a następnie z uśmiechem informuje o nim na swoim oficjalnym profilu na FB, tym samym wpisując się niejako w polityczną walkę. Wydawałoby się, że UM powinien być bezstronny i unikać tego typu konfliktogennych spraw, wszak jest urzędem nas wszystkich lub przynajmniej sprawiać takie wrażenie. I pewnie do wczoraj tak było, nie znalazłem bowiem na FB profilu UM informacji o postawieniu na rynku puszki do zbiórki pieniędzy na rzecz budowy pomnika Marszałka Piłsudskiego.
Warto pamiętać o jednej rzeczy, która nas łączy z racji miejsca zamieszkania.
Jesteśmy małą grupą społeczną, pilnujmy swoich lokalnych spraw, nie dajmy sobie odwracać uwagi od istotnych problemów drążących nasze miasto.
W przeciwnym razie gdy dalej będziecie się tak bawić to wyjdzie to nam i niektórym żałosnym lokalnym politykom bokiem.
Czego oczywiście tym ostatnim z całego serca życzę.

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *