Szklany sufit.


Jak można było się spodziewać przy prowadzonych pracach związanych z remontem kozielskiego rynku natrafiono na kolejne odkrycia. Tym razem przy aptece pod chodnikiem odkopano sklepienia piwnic prawdopodobnie z przełomu XVIII/XIX wieku. Odkrycie spowodowało konsternację wśród wykonawców robót. Nikt nie wiedział, że piwnice są w miejscu gdzie zaplanowano  ułożyć grubą gazową rurę.

W głowę drapią się robotnicy, jedni narzekają, że piwnica przeszkadza, jest stara i do niczego niepotrzebna. Inni myślą po co zmieniono bieg rury kierując ją w ten rejon?
Wykopalisko wzbudza też zainteresowanie pośród mieszkańców i przechodniów. Wracają wspomnienia, mnożą się tezy, podejrzenia, snują domysły…
Obecność nad jednym z elementów sklepienia rury kanalizacyjnej sugeruje, że ktoś już kiedyś na to wykopalisko natrafił. Jednak zaskoczenie wykonawców nakazuje przypuszczać, że natrafił i nic z tym nie zrobił. Ot taka ciekawostka natury „niedokumentalizowania” odkryć.


Rura gazowa pewnie zmieni swój bieg. Piwnice zostaną zmierzone, sfotografowane, cegły policzone, wnioski archeologiczne spisane i już. Przybędzie nam do zbiorów w Muzeum Ziemi Kozielskiej kolejny skoroszyt, który gdzieś tam kiedyś tam ktoś odkopie spośród dziesiątek podobnych i znowu zrobi odkrycie.


My zaś teraz ładnie piwnice zakopiemy i będziemy opowiadać znajomym i turystom jakie to podziemia są w Koźlu. Będziemy tworzyć legendy, marzyć o ożywieniu rynku o turystach i za chwilę zakopywać kolejne odkrycia.
Tyle realizmu a teraz odrobina fantazji.
Dlaczegóż by nie zostawić sklepień piwnic na wierzchu?
Czy tak trudno byłoby zakonserwować je, włączyć obok lampki i przykryć to wszystko grubą taflą szkła stanowiącą jednocześnie powierzchnię ciągu dla pieszych?
Przy dzisiejszych technologiach to chyba tylko kwestia techniczna?
Czy to właśnie nie byłaby ciekawostka kozielska?
Czy nie można by tak samo postąpić z fundamentami ratusza? Skoro marzenia o jego odbudowie raczej musimy odłożyć na półkę (wysłuchując nadal opowiadań o jego świetnej przeszłości), to może zróbmy coś arcyciekawego jak na nasze miasto i zasłońmy je też taflą szkła, podświetlmy i pokazujmy. Tak właśnie rodzą się atrakcje. Na każdym kroku w Koźlu znajdziemy coś ciekawego jak np. za kościołem  Zygmunta gdzie odkryto a następnie zasypano miejsce po studni.
Powiecie, że to mrzonki, że plan remontu rynku jest taki i taki i że będą tam koziołki i w ogóle to niemożliwe jest teraz cokolwiek zmieniać a malkontenci zawsze się znajdą.
Odpowiem, że własnie teraz jest najlepszy czas na zmianę, remont można przedłużyć, pieniędzy dołożyć i zrobić coś co będzie można pokazywać. Pewnie nie przyćmi to urodą kozielskiego Luwru (nie byłbym taki pewien 🙂 ), ale może być kolejną kozielską perełką.
Wiele zależy od finezji i zdolności decydentów, jednak ciekawe pomysły w Kędzierzynie-Koźlu raczej nie wybijają się ponad poziom piwnicy .
Zatrzymuje je szklany sufit niemocy, bezguścia i braku koncepcji.

 

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

One Comment on “Szklany sufit.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *