Skwer im. dr Leo Gottsteina.

Kędzierzyn-Koźle, widok na dawny biurowiec Fabryki Celulozy.

Gdy pod koniec XIX wieku mieszkańcy Kłodnicy wypasali bydło nad dzikim brzegiem Odry w pobliżu powstającego portu nikt nie przypuszczał, że na przestrzeni kilku najbliższych lat przeznaczenie tego terenu zmieni się nie do poznania.
A to co tam powstanie na trwałe pozostawi ślad w historii naszego miasta i jego architektury.


Otóż bowiem w 1891 roku zarząd  Śląskiej Fabryki Celulozy Siarczynowej w Lubawce podjął decyzję o budowie nowej fabryki w innym miejscu.
Fabryka borykała się z zapewnieniem ilości wody odpowiedniej dla prawidłowego funkcjonowania.
Dr Leo Gottstein jako dyrektor naczelny osobiście podjął decyzję o budowie nowej fabryki nad brzegiem Odry w Koźlu.
To za sprawą jego decyzji dziki brzeg Odry został zagospodarowany przez Fabrykę Celulozy, której pozostałości możemy oglądać do dzisiaj.
Znane wszystkim jako KOFAMA, obecnie w rękach nowego właściciela odzyskują swój dawny blask.
Dr Leo Gottstein żył w latach 1850-1922.
Był postacią bardzo ciekawą.
Jego sylwetkę przybliżałem już w innym wpisie dotyczącym stancji dla młodzieńców.
Ten przedsiębiorca nie pasował do późniejszego modelu kapitalisty krwiopijcy.
Dbał o zaplecze socjalne pracowników.
W miarę rozwoju firmy i wzrostu jej bogactwa, rozwijała się też przyległa dzielnica.
Powstawały kolejne budynki dla pracowników, inżynierów, przedszkola, ochronki itd. itp.
Większość znanych nam obecnie budynków znajdujących się na terenie Koźla Portu w rejonie ulicy Młynarskiej, Portowej, Jasnej, Szymanowskiego powstała w miarę rozwoju fabryki.
I to jej, tej fabryce a tak naprawdę dr Leo Gottsteinowi zawdzięczamy dzisiejszy charakter architektoniczny tej części Koźla Portu. I choć mogą się z tym niektórzy nie zgadzać, jest to jeden z ładniejszych fragmentów zabudowy Kędzierzyna-Koźla.
Gdyby jeszcze zadbać, przywrócić blask budynkom, powrócić do ich pierwotnego kształtu moglibyśmy mieć nasz mały Nikoszowiec. Tego jednak prawdopodobnie nie jesteśmy już w stanie naprawić.
Liczne podziały posesji, przebudowy, wyburzenia, bezmyślne modernizacje zamazują pierwotny charakter budynków.
Przede wszystkim jednak zatarta jest pamięć twórcy tej dzielnicy.
Zapytajcie dzisiaj w Koźlu Porcie, albo w ogóle w Kędzierzynie-Koźlu, kogokolwiek czy wie kto to był Leo Gottstein. Kilka osób zapewne będzie wiedziało.
Kilka to za mało.
Dlaczego wracam do tematu Gottsteina?
Przy skrzyżowaniu ul. Portowej z ul. Szymanowskiego  na wprost budynku biurowego dawnej fabryki, wybudowanego już po śmierci Gottsteina, bo w 1927 roku, znajduje się zarośnięty i zaniedbany plac.

Kędzierzyn-Koźle, skrzyżowanie ulic Portowej z Szymanowskiego.

Pozostałości krawężników i stara latarnia pośrodku pozwalają przypuszczać, że w tym miejscu za PRL-u był jakiś skwer, plac wypoczynkowy.
Obecnie teren jest we władaniu Gminy Kędzierzyn-Koźle.

Kędzierzyn-Koźle,

Zakładając, że nikt nie ma na niego pomysłu to ja podsuwam swój.
Zróbmy w tym miejscu skwer im. dr Leo Gottsteina.
Zagospodarujmy go jak inne skwery, niech rosną tam nawet ulubione przez obecną administrację magistratu róże, niech rośnie cokolwiek w ładzie i harmonii.
Postawmy ławeczki, latarnie, kosze na śmieci.
Niech stanie tablica informująca komu poświęcony jest to miejsce.

Różne rzeczy można robić w naszym mieście a już na pewno można upamiętniać ludzi, którzy wywarli duży wpływ na jego rozwój.

Leo Gottstein zdjęcie z kroniki Fabryki Celulozy.

Źródła:
Kronika Zakładów Papieru i Celulozy w Koźlu Port O/S – Herbert Probe 2005

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *