Sarenki biegają stadami.


– I wie pan, jak już biegną to całym stadem, rzadko kiedy w pojedynkę – myśliwy podkręcił wąsa i otarł pot z czoła.
Właśnie zakończył opowiadanie o sarenkach, a że na dworze skwar i spiekota panowały to spocił się niemożebnie.
Słuchaczem był przypadkowy mężczyzna. Jan, który przy kuflu piwa wysłuchiwał już wielu opowiadań, nie tylko od myśliwych.
– Tak tak, biegają- przytaknął bez większego entuzjazmu…

Kilka dni później Jan wieczorową porą, jechał sobie jedną z okolicznych wiejskich dróżek.
Nagle z pobocza na jezdnię wskoczyła sarenka, przystanęła popatrzyła w kierunku samochodu prowadzonego przez Jana. Ten gwałtownie zahamował, sarenka myk i już jest po drugiej stronie jezdni.
– Uf – sapnął Jan i zdjął nogę z hamulca – dobrze, że się wyrobiłem.
Dodał gazu a w tym samym momencie z pobocza wyskoczyła kolejna sarenka. W ostatniej chwili śmignęła przed maską samochodu, ale już następna nie miała tyle szczęścia i przydzwoniła w bok pojazdu. Jan zahamował. Sarenka nie przewróciła się, stała jak skamieniała, lekko oszołomiona. Po chwili potrząsnęła głową i nie zważając na blade lico Jana, który już zdążył wysiąść z samochodu pobiegła za pozostałymi sarenkami…
– O, ale tu panu wgniotła – odezwał się posterunkowy Kowalski pochylając się nad błotnikiem. Szkoda trochę samochodu, i odszkodowania nie będzie, same straty. Dobrze, że nic sarence się nie stało – kontynuował beznamiętnie – a wie pan, że sarenki…..
– Tak, wiem – wystękał zdenerwowany Jan – biegają stadami…
fot. gościnnie Żmija.

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

2 Comments on “Sarenki biegają stadami.”

  1. trzeba zawsze uważać przejeżdżając przez lasek koło akwenu wodnego Dębową,czesto tam sarenki przebiegaja przez drogę,pozdrawiam pisarza,popieram ,tak trzymaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *