Poszukiwana, poszukiwany człowiek z miotłą. Czyli krótki film o zamiataniu.

Minęły dwa tygodnie od oddania do użytku ulicy Limanowskiego po generalnym remoncie.
Jestem tutaj codziennie i z przerażeniem obserwuję stan zanieczyszczenia jezdni.
Przy krawężnikach i na chodnikach gromadzą się śmieci.
Od kilku dni w tych samych miejscach wykonywałem zdjęcia dla porównania.
Nie przypominam sobie bym w okresie tych dwóch tygodni widział kogokolwiek sprzątającego ulicę.

 

Czytaj dalej

Przyjdzie debil i wyrówna…

Na wstępie felietonu przepraszam co bardziej wrażliwych czytelników za użycie określenia debil. Niestety nic innego nie przychodzi mi na myśl, lub może inaczej – przychodzi, ale w tekście się nie godzi.
W dniu 22.05.2017r. przyłapałem ekipę z Wojewódzkiego Zarządu Melioracji na zamalowywaniu graffiti na obiekcie stanowiącym element przeciwpowodziowych urządzeń.

 

Czytaj dalej

Tam, gdzie nawet wrony zawracają…

21 kwietnia 1998roku zdecydowano, że skwer przed Urzędem Miasta w Kędzierzynie-Koźlu będzie nosił nazwę Plac Rady Europy. Jeszcze przez kilka lat teren ten będzie trwał w marazmie potransformacyjnych zmian wraz z pozostałościami po pomniku wystawionym za PRLu wyzwolicielom…
Aż przyszedł 2003rok i władze postanowiły, że tak reprezentacyjne miejsce musi przybrać nowy wyraz.

Czytaj dalej

Olany barok.

„Koźle jest pełne zabytków, jest tutaj co oglądać”.
Mniej więcej tak niektóre znalezione przeze mnie w internecie treści reklamują najstarszą część Kędzierzyna-Koźla.
16 maja 2017roku o godz. 14.3o poszedłem więc na stary, zabytkowy rynek w Koźlu. Tam w pozostałościach po dawnym hotelu „Zum Kronprinzen” zamówiłem kawę i niczym odwiedzający wieki temu Koźle Król Fryderyk Wilhelm II rozsiadłem się przed tym budynkiem.

 

Czytaj dalej

Wróżka.

Marcin miał 16 lat gdy pierwszy raz z kumplami z klasy wyrwał się na wagary. Czasy były odległe i było to wydarzenie nie byle jakie w życiu tamtych nastolatków.
Wagary przeistoczyły się w eskapadę do innej odległej miejscowości. Pojechali tam więc koledzy całą ekipą pociągiem. Po godzinie szwendania się po mieście, któremuś przypomniało się, że podobno jest tam gdzieś wróżka, dobra wróżka.

Czytaj dalej

Zaraza już jest, ratunku brak.

Z medycznego punktu widzenia przyczyną zarazy są bakterie różnego typu. Ich celem jest mnożenie się i walka o przetrwanie swojego gatunku. Są na tyle sprytne i skryte, że trudno jest je pokonać. Jednak ludzkość w swej historii poradziła sobie nawet z najgorszymi bakteriami. Jedne wypaliła, inne zagłodziła, jeszcze inne zakopała w dołach i zasypała wapnem. Jak jednak poradzić sobie z zarazą biurokratycznej głupoty?

Czytaj dalej

Kocha, lubi, szanuje. Ślęża, miłości wyznanie. Opowiadanie.

– Kocha, lubi, szanuje. Kocha, lubi, szanuje – Krysia szła górską ścieżką i powoli, dokładnie wyrywała kolejne płatki stokrotki.
Kilka metrów przed nią szedł Jacek.
– Kocha, lubi, szanuje – kontynuowała – Jacek, zwolnij, trochę tu niewygodnie, ciężko się idzie – zawołała do Jacka bo jednoczesne koncentrowanie wzroku na stokrotce i wspinaczka nijak w parze nie szły i ta ostatnia trudną się stawała.

Czytaj dalej

Mater semper certa est.

– Proszę! – Kowalski głośno rzucił w kierunku drzwi. Te zaś lekko uchyliły się i do gabinetu weszła niepozorna kobieta.
Śledczy akurat wykonywał ekwilibrystyczny ruch aby podnieść z podłogi długopis nie schodząc przy tym z krzesła. Powrócił do równowagi gdy pani stała już przed biurkiem.
– Pani w jakiej sprawie?
– Wezwanie mam… znaczy… syn ma, ze mną, Cielecka jestem – kobieta trochę przerażona

Czytaj dalej

Orzeszek Pana Mietka, Panie Dzieju…

Na nową działkę było znacznie bliżej niż na poprzednią. Jechało się rowerem z domu na Pogorzelcu kilka minut. Najpierw Kozielską, później zjazd w prawo, zaraz za szkołą specjalną w dół. Tam było obniżenie terenu. W lecie zielono i mokro. Gdy mocniej popadał deszcz tworzyły się bajora. Jakieś takie mokradło tam było. W zimie zjeżdżaliśmy z nasypu Kozielskiej na sankach a na bajorach robił się lód i ślizgaliśmy się po nim.

Czytaj dalej