Kędzierzyn-Koźle miasto moich marzeń. Olany barok.

„Koźle jest pełne zabytków, jest tutaj co oglądać”.
Mniej więcej tak niektóre znalezione przeze mnie w internecie treści reklamują najstarszą część Kędzierzyna-Koźla.
16 maja 2017roku o godz. 14.3o poszedłem więc na stary, zabytkowy rynek w Koźlu. Tam w pozostałościach po dawnym hotelu „Zum Kronprinzen” zamówiłem kawę i niczym odwiedzający wieki temu Koźle Król Fryderyk Wilhelm II rozsiadłem się przed tym budynkiem.

 


Potężny parasol osłaniał moje blade lico przed agresywnymi promieniami słońca. Dzięki niemu miałem pełniejszą możliwość obserwowania klimatu starego miasta, przechodzących tam i z powrotem ludzi, dzieci bawiących się w kozielskiej fontannie i podziwiania zabytków narosłych przez lata wokół kozielskiego rynku.
Jednym z takich zabytków, a właściwie tym co z niego pozostało jest barokowa kamienica u zbiegu ulic Poniatowskiego a Pamięci Sybiraków. W latach powojennych mieścił się w niej sklep odzieżowy.

Kędzierzyn-Koźle. Kamienica przed przebudową na rogu Rynek i Poniatowskiego. Zdjęcie z książki „Dawne i nowe historie 900-letniego grodu Kosla – miasta Koźla” autor Romuald Żabicki.

Dlaczego piszę o pozostałościach?
W drugiej połowie lat 80-tych kamienica została poddana przebudowie.

Kamienica w trakcie przebudowy w latach 80-tych. Foto z internetu.

Pozostawiono piwnice, w których mieści się obecnie nieczynny lokal o nazwie Studnia,

Kędzierzyn-Koźle. Ul. Poniatowskiego, wejście do lokalu „Studnia”.

oraz ścianę frontową od strony rynku. Wymieniono zaś cały tył i „wnętrzności”. Wzdłuż ul. Poniatowskiego i na rogu kamienicy wkomponowano cienie popularnie nazywane sukiennicami za co należy się pochwała pomysłodawcy, albowiem dotychczasowy monumentalny wygląd tego ciągu zabudowy był ponury i przytłaczający. To samo zresztą spotkało kamienicę po drugiej stronie ulicy Poniatowskiego

Kędzierzyn-Koźle. Cienie w kamienicach przy ul. Poniatowskiego.

dzięki czemu mamy teraz ciąg zakamarków dających cień i spełniających wiele innych pożytecznych ról co postaram się wyjaśnić  w dalszej części felietonu.
Pod kozielskimi sukiennicami jak to w starym mieście tętni życie.
Większość wolnego czasu połączonego z chwilami odpoczynku od ciężkiej pracy spędzają tam osoby spożywające różnego rodzaju płyny. Niektóre z tych osób nawet w tym samym miejscu pozostawiają swoje płyny. Robią to o różnych porach dnia i nocy.

Kędzierzyn-Koźle. Kozielskie sukiennice w barokowej kamienicy przy rynku.

W cieniu ukojenie od prażącego słońca znajdują strudzeni dostawcy ziół, oferujący szeroką ich gamę przechodniom zaskakiwanym pytaniem „coś potrzeba?”. Można tu nabyć światowych marek perfumy, lub noże z najlepszej nierdzewnej stali. Można spotkać pijaka siedzącego w cieniu, niekoniecznie bezpańskiego psa załatwiającego swoje potrzeby, itd. itp. Brakuje jeszcze grupy specjalistów od gry w trzy kubki lub karty, jednak nie wszystko można mieć od razu.
Z miejsca tego nie wiedzieć czemu nie korzystają matki z dziećmi, lub osoby starsze choć przecież nikt im nie broni.
Mury cieni ozdobione są współczesnymi freskami, które już wkrótce będą mogły ubiegać się o wpis do rejestru zabytków o ile nie odpadną wraz z farbą.

Kędzierzyn-Koźle. Kozielskie sukiennice w barokowej kamienicy przy rynku.
Kędzierzyn-Koźle. Kozielskie sukiennice w barokowej kamienicy przy rynku.
Kędzierzyn-Koźle. Kozielskie sukiennice w barokowej kamienicy przy rynku.

Gdzieś tam w głębi czai się wejście do zapomnianej przez ludzkość księgarni wyglądającej jakby czekała na zbawienie.

Kędzierzyn-Koźle. Kozielskie sukiennice w barokowej kamienicy przy rynku. Wejście do księgarni.

Bardzo możliwe, że nie każdy turysta sączący kawę niczym Król Fryderyk Wilhelm II zrozumie o co chodzi w tym miejscu.
Nie musi.
Może ukoić swoje zmęczone spojrzenie widokiem pięknej barokowej kamienicy systematycznie olewanej nie tylko przez lumpenproletariat, okraszonej cieniami, które podążają z duchem transformacji właściwej współczesnym kędzierzyńsko-kozielskim czasom.

P.S.

Zbieg ulic Rynek, Poniatowskiego i Pamięci Sybiraków to najbardziej uczęszczane miejsce w Koźlu.
Czy tak powinna wyglądać wizytówka miasta?

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *