Okno z widokiem na rynek.


Rozbolała mnie głowa.
Mam na nią sposób.
To kawiarnia na rynku w Koźlu – jedyna jaka się ostała.
Zawsze wybieram stolik w sali po lewej stronie w samym rogu.
Zamawiam czarną i dochodzę do siebie.


Za oknem cichy, małomiasteczkowy ruch.
Jak na ekranie niemego kina, przy akompaniamencie jazzu sączącego się z głośnika, tuż obok mnie,
za szybą przesuwają się ludzie, samochody, psy i koty.
Dokładnie tak jak 100 i więcej, lub mniej, lat temu. W zasadzie nie widać większej różnicy.
Lubię układ tego rynku.
Wszystko jest jasne i przejrzyste – gdzie jest w lewo i dokąd zaprowadzi w prawo.
I w tej materii nie zmienia się nic od lat, od lat, od lat ….
I nie zmieni się nic.
Być może moda, ludzie, samochody, psy i koty…
Być może ten kto to zauważy za kolejne 100 lat…

Koźle 13.03.2018

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

4 Comments on “Okno z widokiem na rynek.”

  1. Nic się nie zmienia…. niebo wciąż nad głową, pod nogami przekrzywione chodniki. Czasem ktoś głośniej krzyknie, ktoś dwie torby taszczy z zakupami. Takie życie. Podobno remont się szykuje…. zmieni się coś ? coś na pewno, ale fakt…niebo nad głową będzie, a pod nogami….. hmm, może nie tak do końca przekrzywione płyty chodnikowe. Może zabrudzone to nasze miasto, i manierami dobrymi nie zawsze grzeszy, ale to też moje miasto. Wpisuję się w ten pejzaż , czasami…. może właśnie wtedy, kiedy Ty pijesz kawę. Dobrze jest się zatrzymać, rozejrzeć …. unieść głowę ponad ziemskie sprawy i po prostu uśmiechnąć się 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *