Największe szczęście w moim życiu.

Nastała kolejna władza i postanowiła, że teraz będzie można usunąć ciążę wtedy gdy w jednym z przypadków  będzie ona efektem gwałtu.
A właśnie Krystyna Kamińska, ta z bloku za kościołem w ciążę zaszła a że po rozwodzie od niedawna była to nie wiedziała jak teraz sobie z tym faktem poradzić.
Były mąż Krystyny, Zenek, poczciwym był chłopem, ale pił na umór i Krystyna już dłużej tego znosić nie potrafiła. Jednak pomimo rozwodu trudno było jej się z Zenkiem rozstać.


I tak Krystyna zaszła w ciążę i nie z kimś nowym w swoim życiu. To były mąż Krystyny był ojcem jej dziecka.
Krystyna jednak nie chciała tego dziecka rodzić, jej rzeczywistość była ciężka i obawiała się, że nie poradzi sobie z dzieckiem sama i bez żadnej pomocy.
Tak więc Krystyna postanowiła, że zgłosi na policję, że ten jej były mąż dorwał ją w piwnicy i tam na workach z ziemniakami dokonał czynu o wiadomym znaczeniu a przez to jest ona w ciąży.
Policjanci skrupulatnie wysłuchali relacji Krystyny, wszystko dokładnie opisali, sporządzili wiele różnych protokołów, nawet obejrzeli i opisali piwnicę w której rzekomo były Krystyny do ciąży ją doprowadził. Krystyna twardo stała na swoim stanowisku i opisywała ileż to przemocy i nieszczęścia ja spotkało ze strony byłego męża i że musi uzyskać stosowne zaświadczenie od prokuratury żeby mogła ciążę usunąć.
Minęło kilka tygodni, nawet pani prokurator wezwała na przesłuchanie Krystynę, jednak nie spieszyła się z zamknięciem do więzienia jej byłego męża a tym bardziej z zaświadczeniem, jakoby dziecko wynikiem gwałtu było. Cała sprawa wydawała się mało wiarygodna i nie do końca prawdziwa tym bardziej, że Krystyna często myliła się w odpowiedziach i plątała w zeznaniach. Ostatecznie Krystyna otrzymała z prokuratury pismo z informacją, że sprawa została zamknięta a co za tym idzie żadnego zaświadczenia nie będzie.
I tak Krystyna po kilku miesiącach urodziła piękną i zdrową córkę.
Losy Zenka są nieznane od tamtej pory albowiem poszedł w świat i nawet alimentów nie było komu płacić na córeczkę.

Po kilkunastu latach zastajemy Krystynę na „jakimśtam” konkursie Miss „gdzieśtam”…
Jej córka Anna zajęła I miejsce. Wyrosła na piękną pannę, jest niezwykle inteligentna. Właściwie trudno wadę znaleźć w tej panience.
Krystyna w rozmowie z lokalnym reporterem zachwyca się swoją córką i pęka z dumy.
– Tak, jestem dumna z mojej Ani, to moje największe szczęście w życiu…

Historia niezwykła, być może oparta na faktach.

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

4 Comments on “Największe szczęście w moim życiu.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *