Minusy Plusa, czyli 21 lat później.

– Słyszeliście, na Piastach taki nowy sklep otworzyli. Plus się nazywa, czy jakoś tak
– Nie plus a Minus, słyszałem – opowiedział Zenek, który zawsze najmądrzejszy był i wszystko wiedział. Zenek z Bombaliną w Koźlu mieszkali a informatorka o Plusowym otwarciu ich koleżanką Joanną była i też mieszkała w Koźlu.
Ponieważ otwarcie tego sklepu w 1996 roku wydarzeniem doniosłym było i wielką sensację w całym

 

 

Kędzierzynie-Koźlu wywołało oni też postanowili pojechać i obejrzeć tego Plusa czy Minusa.
Na miejscu okazało się, że jednak jest to Plus.
Nad sklepem w jednym z osiedlowych pawilonów handlowych eksponował się okazały napis z logo PLUS. Do środka jednak nie tak łatwo było się dostać. Przed lokalem ustawiła się kolejka. A ponieważ czas ten nieodległym by od PRL-u to i ludzie cierpliwie czekali na swoją kolej do wejścia. Co niektórzy z zazdrością spoglądali na wyjeżdżających ze sklepu z wózkami pełnymi zakupów jakby odżywały w sercach stare nawyki i obawy, że dla nich zabraknie.
Nic jednak podobnego. Po dotarciu do sklepu okazało się, że kolejka wynikała z ograniczonej ilości wózków sklepowych a to zapewne wynikało ze względów bezpieczeństwa bo – przecież taki nowoczesny sklep to o klientów musi dbać i w ogóle – powiedział Zenek.
W sklepie było wszystko to co mogło zaskoczyć nowo przybyłych. Zwłaszcza tych którzy do Niemiec nie jeździli i nie widzieli supermarketu. W przeważającej części sklepu nie było półek, regałów. Towary postawione bezpośrednio na podłodze na paletach powalały ilością, kolorem i wyborem. Całe palety z mlekiem w kartonach, kawą, makaronami, sokami i piwem… Regały chłodnicze z nabiałem, konserwami i przeróżnymi przetworami wymagającymi chłodzenia stanowiły jedną wielką zwartą ścianę. Pośrodku sklepu stojaki z niezliczoną ilością warzyw i owoców, zgrzewki napojów, wody mineralnej. Ilości tak ogromne, że chyba kilka sklepików z całego miasta mogło by się tu zaopatrzyć i jeszcze dla innych by zostało.
Zenek z Bombaliną i Joanną obkupili się na całego.
Przy wyjściu kilka kas pracowało pełną parą. Taśmy z produktami wykładanymi na nich przez kupujących zgrabnie przesuwały się do przodu dając dowód postępu i nowoczesności jakie zawitały do Kędzierzyna-Koźla
– Teraz to my bliżej tej Europy niż kiedy indziej – powiedział pan w sąsiedniej kolejce do sąsiedniej kasy
– Czekaj pan, żeby ta Europa panu bokiem nie wyjszła – zażartował zaciągając kresowym akcentem pan z innej kolejki przy innej kasie
– A co źle wam? – odparł ten pierwszy – już pan zapomniał jak pan w kolejkach stał?
– Ha ha – zarechotał ten drugi – a teraz to co pan robisz?
Pierwszego zatkało i dyskusja zakończyła się
Zenek z kobitami skasowali swoje zakupy w kasie. Dostali gratis kolorową foliowa torbę z wielki napisem PLUS. Załadowali z taśmy kasowej wszystko z powrotem do kosza i pełnym wózkiem wyjechali ze sklepu wprost na kolejkę oczekujących na puste wózki wpatrzonych w nich z zazdrością następnych konsumentów.

Po kilku miesiącach redaktor jednej z lokalnych gazet, przy sklepie przeprowadził wywiad z klientami. Wiekszość z nich wyraziła zadowolenie z obecności PLUS-a w Kędzierzynie-Koźlu.
Redaktor zapytał także o reakcję na obecność PLUSA jednego z handlarzy na Manhattanie (wtedy jeszcze targowisko bez obecnej hali).
Jeden z komentarzy brzmiał nastepująco :
– Jak go otworzyli to trochę ludzi nam ubyło, ale wracali z powrotem tutaj na Manhattan. Nie powinno ich być więcej (marketów?) – czym mocniejsza konkurencja tym gorzej.

Minął rok a do redakcji tej samej gazety wpłynął list od niezadowolonej z obsługi klientki jednego ze stoisk mięsnych Manhattanu usytuowanego w Hali Sportowej (tak wtedy rzeczywiście było).
Uskarżała się na traktowanie jej i innych klientów przez obsługę mięsnych stoisk. Krótko mówiąc w tygodniu stoiska tną wędliny na plasterki zaś w piątek i sobotę ze wszystkich stoisk znikają maszynki do plasterkowania i usługa jest niedostępna. A na początku państwo sprzedawcy mięsni rozpływali się w uprzejmościach by przyciągnąć klienta.

Jak uważacie, kto wyciągnął prawidłowe wnioski z pojawienia sie PLUSA w Kędzierzynie-Koźlu?

Ten felieton oparty jest na prawdziwych wydarzeniach. Napisałem go po lekturze archiwalnych artykułów w Jest Nasza Gazeta nr 4/96 i 12/97

Zdjęcie z JNG nr 4/96

 

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *