Kędzierzyn-Koźle miasto moich marzeń. Miasto wydaje się takie ożywione…


Nie milkną echa słów władczyni niegdysiejszej twierdzy.
„Zrobimy wszystko by ożywić miasto”.
Mieszkańcy z zaciekawieniem wypatrują z okien pierwszych oznak ożywienia.
Ciepły słoneczny Wielki Piątek jest świetną okazją do sprawdzenia jak miasto wciela słowa w czyny…


Gród, który od stuleci otoczonym miejscowościami wyrósł na tym, że przybywają do niego kupcy, handlowcy, resztki klientów omijających szerokim łukiem supermarkety z chęcią wita przybyszy w ten tłoczny dzień.
Dla usprawnienia ożywienia kilka miesięcy wcześniej „wyregulowano” parkingi w obrębie starego miasta obcinając ich liczbę o ok. 30 procent.
Zdezorientowani i niczego nieświadomi kierowcy, zwłaszcza ci odwiedzający miasto od święta,  parkują tak jak zawsze, jak tradycja nakazywała w małym ciasnym miasteczku, na każdym wolnym miejscu. Wszak na zakupy przyjechali, by wspomóc swoim portfelem zamierający handel miejski.
To chyba jednak nie w parze idzie z koncepcją ożywania truchła zwanego niegdyś dumnie twierdzą.
Na powitane przybywającym wyszli Strażnicy Miejscy, którzy za sprawą jaśnie panującego komendanta nowego postanowili ukrócić haniebny proceder parkowania w miejscach nieobsmarowanych białą przerywaną linią.
I tak strażnicy mandaty wlepiają.
Kierowcy z nadmiaru przedświątecznych wrażeń omdlewają.
Inni, ci nieustrzeleni, w poszukiwaniu „legalnego parkingu” krążą wokół rynku wydalając z rur spalinowych pojazdów swoich niezliczone tony ołowiu i innych pierwiastków ubogacających atmosferę twierdzy.
Jeszcze inni na widok strażników po prostu rezygnują z zakupów w okolicy rynku kozielskiego i oddalają się nie wracając już więcej w to przeklęte miejsce.
Sklepikarze, fryzjerzy, handlowcy na targu ręce załamują pod ciężarem dobrobytu wynikającego z ożywienia.

Wprowadzone ograniczenia miejsc parkingowych zapewne są zgodne z litera prawa i nikt ich nie neguje.
Wywołują niezadowolenie zwłaszcza w dogorywającym środowisku kupieckim Koźla.
Osobiście nie znam też ani jednej osoby (spoza tegoż środowiska) zadowolonej z tych ograniczeń.

Obserwuję to wszystko z okna swojego sklepiku i zastanawiam się czy tak właśnie ma wyglądać ożywianie Koźla?
Czy rzeczywiście SM musi  w tym dniu bezwzględnie egzekwować prawo? – Prawo to prawo, czasem niewygodne dla wszystkich i jak widać niekiedy pozbawione czynnika ludzkiego.
Czy w okresie świątecznym nie można by zezwolić na parkowanie na kozielskim rynku?
Czy Strażnicy Miejscy nie powinni pomagać przyjeżdżającym w poruszaniu się po mieście, staruszkom w  przechodzeniu przez jezdnię, zdezorientowanym w znalezieniu właściwej drogi??

Przewijam kolejne strony w Fejsie, trafiam na tę z życzeniami od Urzędu Miasta Kędzierzyn-Koźle.

Ze swej strony życzę Tobie, kochany Urzędzie Miasta, byś do ludzi wyszedł i ludzkimi sprawami zaczął żyć.

Wesołych Świąt.

Kędzierzyn-Koźle
30.03.2018

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

2 Comments on “Kędzierzyn-Koźle miasto moich marzeń. Miasto wydaje się takie ożywione…”

  1. Zdaje się, że większość naszych miast boryka się z podobnymi parkingowymi problemami. Aut coraz więcej, a ulice wciąż są małorozciągliwe. Ludność zaś coraz wygodniejsza i najchętniej by na same schody kościoła lub innego przybytku wjechała. Obawiam się, że w zderzeniu z ludzkimi nawykami i żądzą maksymalizacji wygody osobistej, to nawet budowa kilku wielopoziomowych parkingów w odległości 200 metrów od rynku nie zmieniła by ochoty na parkowanie przy drzwiach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *