Kędzierzyn-Koźle. Miasto moich marzeń. Część kolejna – I tak sobie myślę 2.

Idąc ulicą Jana Pawła II rzuciłem okiem na należący do kolei budynek piętrowy.  W parterowej kondygnacji znajdują się pomieszczenia handlowo usługowe. Ładne, przestrzenne. Zaglądając przez szybę każdego z nich można je obejrzeć od ściany do ściany. Nie ma wewnątrz regałów, stojaków, manekinów czy innych przedmiotów przeszkadzających w zwiedzaniu. Na szybach okien tych pomieszczeń widnieją kartki, których treści zaczynają się od słowa „Wynajmę…”.


Obejrzałem spokojnie wszystkie pomieszczenia, przeczytałem ogłoszenia o wynajęciu i zacząłem się zastanawiać czy ja jako potencjalny najemca chciałbym takie pomieszczenie.
Odpowiedź brzmi: NIE.
Dlaczego? Zapytacie.
Bo dla każdego potencjalnego najemcy istotną determinantą w takiej sytuacji jest możliwość zaparkowania przed sklepem, biurem itd itp. Jak nie on to jego klienci, jak nie jego klienci to przybysze z zewnątrz potrzebują gdzieś zaparkować.

Gdy byłem w tym roku na wakacjach, pewnego pięknego, słonecznego dnia udałem się na wycieczkę do Gdańska. Jak przystało na rasowego turystę, który nade wszystko ceni sobie wygodę wjechałem samochodem do centrum miasta. W sezonie w szczycie turystycznej gorączki (w tym czasie w Gdańsku odbywał się Jarmark Dominikański) bez zbędnego krążenia w poszukiwaniu parkingu znalazłem wolne miejsce dla samochodu dosłownie 200 metrów od starówki i niedaleko od Stoczni Gdańskiej.
Żeby było ciekawiej okazało się w drodze na starówkę, że mógłbym jeszcze bliżej zaparkować.
Każde miejsce oczywiście jest płatne, miasto czerpie z parkowania korzyści i jest to absolutnie zrozumiałe.

Jaki związek jest między parkowaniem w Gdańsku a  Kędzierzynie-Koźlu?
Może i żaden.
Mnie jednak zastanawia dlaczego w Gdańsku zagospodarowany na parking jest dosłownie każdy kawałek pobocza a w Kędzierzynie-Koźlu po przeprowadzonym ogromnym kosztem remoncie głównej arterii miejskiej nie przybyło miejsc parkingowych?
Komu potrzebne są kilkumetrowej szerokości chodniki w rejonie  J.P. II?
Gdzie mają zaparkować potencjalni klienci i użytkownicy lokali w których wiszą karteczki z napisem „wynajmę”? Czy uważacie brak parkingów w centrum miasta trudno uznać za przyjazny gest w kierunku inwestorów, turystów, lub kogokolwiek przyjeżdżającego do Kędzierzyna-Koźla i oczywiście względem mieszkańców miasta?
Czy ktoś w UM Kędzierzyn-Koźle myśli o takich sprawach?
Dlaczego tak fatalnie zaprojektowaną za poprzednich ekip rządzących miastem przebudowę postanowiła kontynuować obecna władza?
I w końcu dlaczego nie zadano sobie trudu zmodyfikowania projektu?

Kilka miesięcy temu na swoim blogu zamieściłem wpis krytycznie nastawiony do tej przebudowy. Już przy odbiorze remontu stwierdzono brak możliwości skręcania autobusami MZK z ul. Głowackiego w prawo. Z czasem okazało się, że na placu przed dworem PKP jest za mało miejsc dla taksówkarzy (pisałem o tym w Kurierze Kędzierzyńsko-Kozielskim). Są też i inne mankamenty jak choćby opisana przeze mnie sprawa braku miejsc parkingowych.

Oto komentarz jaki otrzymałem po tamtym wpisie.
Was też zdumiewa?

 

 

 

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *