Dwaj synowie.


Do sklepu wszedł tatuś z dwoma synami.
Na oko 10-11 lat i na pewno nie bliźniaki.
Jeden szczupły (dajmy na to Piotruś) , drugi gruby (niech będzie Maciek).
Wszyscy ubrani na sportowo.
Cała trójka zanurkowała między wieszaki w poszukiwaniu sportowych ubrań.
– Może takie?

– Może tamte?
– A może inne?
Poszukiwania utknęły przy stojaku ze sportowymi bluzami.
Dobór ubrań Maćkowi szedł oporniej ze względu na lekką otyłość.
Po okrągłej buzi widać było znaczną różnicę w budowie w porównaniu z bratem. Zapewne Piotrek bardziej „wdał” się w szczupłego tatę.
– Taką chcę – Piotruś szybko dopasował sobie bluzę znanej sportowej firmy.
– Jesteś pewien ? – dopytywał ojciec. Bluza leżała na Piotrusiu jak ulał .
Maciek spoglądał z boku z błyskiem zazdrości w oku.
– Ja bym chciał tą – wskazał na inną bluzę o rozmiar większą niż by potrzebował, jednak ojciec nadal „dopasowywał” bluzę Piotrkowi nie zwracając uwagi na propozycję.
– Tato, tę, kupisz mi? – dopytywał Maciek.
– Ty? – ojciec skierował wzrok na Maćka, teraz nie potrzebujesz – ojciec wskazał palcem na brzuch małolata. Po czym pieszczotliwie potarmosił czuprynę Piotrka.
– Jak zrzucisz to co niepotrzebne to będziesz miał akurat ciuchy po Piotrku.
Maciek spuścił wzrok i z rezygnacją odsapnął – tak wiem – zaszkliły mu się oczy, ale wiedział, że ojciec zdania nie zmieni.
– Pamiętaj, Orlik jest otwarty długo, trzeba się wziąć do roboty.
Jeszcze tylko wizyta przy kasie i klienci skierowali się do wyjścia.
– To jak – zakończył pobyt w sklepie tatuś – zadowoleni?

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *