Kędzierzyn-Koźle. Miasto moich marzeń. Część 7, sprzątaczka okołorynkowa.

Pan w żółtej kamizelce schylił się po papierek leżący na jezdni, przy samej jej krawędzi. Tuż obok na krawężniku leżał kolejny papierek, ale pan w żółtej kamizelce już go nie podniósł. Postępowanie to z pozoru błahe i nieistotne wzbudziło moje zainteresowanie. Na pytanie o drugi papierek, ten z krawężnika, pan odpowiedział, że on ma sprzątać tylko powierzchnie jezdni, od krawężników i chodników jest kto inny.

Czytaj dalej

Koraliki Neptuna. Opowiadanie.

Zmęczony pracą przy budowie umocnień nabrzeża nad Bałtykiem usiadłem na chwilę przy brzegu morza. Dzisiaj morze było spokojne, lekko falowało nie pchając przed siebie w nieskończoność spienionych grzyw.

Czytaj dalej

Kędzierzyn-Koźle. Miasto moich marzeń. Część 6 , statystyczny cud.

Poszukując informacji o ekologicznym mieście możliwości natrafiłem na dokument o nazwie:
„Opracowanie ekofizjograficzne dla gminy Kędzierzyn-Koźle.
Autorstwa mgr Marek Papin,  inż. Iwona Puła,  mgr Joanna Karda.
Wykonany w 2006r. na zlecenie Pracowni Urbanistycznej „AGO-PROJEKT” S.C. Affanasowicz, Orzeł, Zimoch z Raciborza”.
Ten ciekawy dokument zawiera

 

Czytaj dalej

Kędzierzyn-Koźle. Miasto moich marzeń. Część 5, dobre rzeczy nie wymagają reklamy.

Na początku lat 90-tych gdy do Polski wielkimi krokami wkraczała nowa jakość życia mój ś.p. wujek Tadek widząc reklamę kserokopiarek pewnej japońskiej firmy wypowiedział takie oto słowa : dobre rzeczy nie wymagają reklamy.

 

 

 

Czytaj dalej

Kędzierzyn-Koźle. Miasto moich marzeń. Część 4, Koźle Port i Kłodnica.

Mieszkańcy Koźla Portu i Kłodnicy przyzwyczaili się już do tego, że jakoś się żyje i perspektywy na zmianę nie widać. Pojawiające się rytmicznie w okresach wyborów samorządowych koncepcje, plany i obietnice padały jak muchy wraz z ogłoszeniem kolejnych wyników wyborczych. Mijały lata aż port w Koźlu Porcie zwrócił na siebie uwagę inwestora. Ten pojawił się niespodziewanie, owiany aurą tajemniczości

Czytaj dalej

Wyprawa na Skalnik zimową porą. Fotorelacja i film.


Jak przystało na wyprawy spontaniczne, a więc te wymagającego minimum przygotowań i przemyśleń, wraz z nastaniem śnieżnej zimy wyrwałem się z domu na nizinach i podążyłem w Sudety Zachodnie doznać na własnej skórze nawału śniegu.

 

 

 

Czytaj dalej

Marciszów. Dworzec kolejowy, pozostałości po świetności

Początkiem stycznia 2017 roku zawitałem w moje ulubione strony w województwie dolnośląskim.
W drodze powrotnej wstąpiłem do Marciszowa obejrzeć dworzec kolejowy,
na którym byłem ostatni raz dobre 30 lat temu…

 

 

Czytaj dalej

Dziesięć złotych

 

Kowalski wszedł do apteki.
Zaskoczony małą ilością ludzi, albowiem ta apteka znana była z długaśnych kolejek, stanął przy jednym z okienek kasowych  i cierpliwie czekał.
Miał dzisiaj zły dzień, ciśnienie dokuczało mu w głowie i był trochę zamroczony.
Okienek było kilka, jednak pani obsługiwała tylko w jednym, pozostałe panie roznosiły lekarstwa po różnych szufladkach i półeczkach.
Do sklepu weszło małżeństwo mocno starszych.

Czytaj dalej

Kędzierzyn-Koźle, miasto moich marzeń. Cześć 3. Im mniej tym więcej.

Ciekawą rozmową zainspirowała mnie pewna pani do napisania tego felietonu.  Choć wcześniej obiecałem sobie, że nie będę narzekał na Kędzierzyn-Koźle częściej niż jeden raz w tygodniu.
Starsza pani, emerytka,  taszczy torbę z ciepłymi ubraniami, bo jak twierdzi w domu jest zimno pomimo tego, że cały czas ogrzewanie miejskie w mieszkaniu jest włączone.

Czytaj dalej