Jaka będzie w przyszłym roku Polska?

Porządkując archiwalia natrafiłem na takie tekst sprzed roku.

Rok zleciał a pytanie wydaje się być nadal aktualne…

—————————————————–

Jaka będzie w przyszłym roku Polska?

              Dobiega końca, mija, rok w którym zatrzęsła się polska polityka i zadrżała polska ziemia pod nogami wypasionych państwową kasą.
Jeszcze rok temu wielu stukało się palcem w czoło na dźwięk nazwiska Andrzej Duda.
Jeszcze pół roku temu wielu łudziło się że wygrana tego człowieka to tylko błąd i efekt  zaniedbania ze strony przeciwników.
Z czasem góra naiwności i bezkresnej wiary we własną mądrość wielu z tamtych wielu topniały.
Aż nastał czas tej zmiany.
Społeczeństwo wypowiedziało posłuszeństwo jedynym słusznym, pysznym, sytym, napompowanym pustymi ideałami, moralizatorom, ważniakom etc. etc. etc.
Reszta to już tylko konsekwencje tego trzęsienia.
Trybunał Konstytucyjny,  media, spółki skarbu państwa, edukacja, cięcia chorych projektów, ratowanie resztek tego co w Polsce polskie, to tylko konsekwencje zgody społeczeństwa wyrażonej nad wyraz wyraźnie w wyborach.
Pozostaje pytanie dla wszystkich którzy marzą o zdrowej Polsce.
Jaka będzie w przyszłym roku Polska?
D 29.12.2015

Nić porozumienia.

Ania jeszcze krzątała się po kuchni. Na stole brakowało a to widelca a to talerzyka.
Wszyscy siedzieli w kuchni przy stole, bo tak, jak zawsze, najlepiej.
Wszystko po chwili było gotowe.
Ciasto, kawa, wino własnej roboty. Na dworze zrobiło się chłodno i pomimo, że to było lipcowe popołudnie w piecu

Czytaj dalej

Żegnaj Koteczko – opowiadanie o kocie.

 

Na wioseczce wszyscy od wieków żyli swoim życiem. Tylko Piotr Jan był tu nowy.
Zwyczaje mieszkańców były różne i także różny był ich stosunek do zwierząt.
Razu pewnego Piotr Jan usłyszał takie słowa:
– A kto to widział za psa tyle pieniędzy dać?
Czytaj dalej

Ziuta, kotka roztropna.

Był ciepły wiosenny dzień.
Tomek pracował w ogrodzie, na samym jego końcu. Pod sosnami zaplanował zbudować kompostownik. Prace trwały już kilka dni. Ogród był wielki więc wymagał wielkiego kompostownika.
Stukając młotkiem Tomek co kilka minut słyszał miauczenie kota.

 

 

Czytaj dalej

Michałek Mikołaja

Dziadek uparł się, żeby przyozdobić mój ogród.

– Przywiozłem ci Michałka, gdzie go posadzić? – zapytał trzymając w jednej garści krzak z gołymi korzeniami i bez liści a w drugiej łopatę, przytaszczoną zapewne na wszelki wypadek gdybym nie chciał sadzić Michałka – Mikołaj mi dał. Powiedział, że ma za dużo to pomyślałem, że tobie się przyda – uzasadniał dziadek.

 

 

Czytaj dalej

Kędzierzyn-Koźle, miasto moich marzeń… część 1.

W niewyjaśnionych okolicznościach dotarły w moje ręce dwa numery periodyku prasowego o dobrej nazwie. Ogólnie pismo traktuje o sprawach związanych z regionem kędzierzyńsko-kozielskim i oczywiście z samym miastem Kędzierzyn-Koźle.
Obecnie mieszkam poza Kędzierzynem-Koźlem, jednak jako rodowity mieszczuch, nadal związany z tym miastem zawodowo i emocjonalnie nie umiem oprzeć się pokusie

Czytaj dalej

Magia Świąt, magia dawania.

Drugi raz w naszej małej miejscowości odbył się festyn-jarmark, jak zwał tak zwał, pod nazwą Magia Świąt. I drugi raz w swoim życiu wcieliłem się w rolę Starego Skryby. W ubiegłym roku spisywałem przepisy mieszkańców na wigilijne potrawy, w tym roku zmieniłem nieco formułę zapisków i

 

 

Czytaj dalej

Czarodziej…

Jesienią, wieczorem, w środku tygodnia nabrałem ochoty na lody. Kawiarnia u nas jest tylko jedna więc wyboru nie ma żadnego. Na szczęście lody w tej kawiarni są dobre. Jak chciałem tak zrobiłem, rozsiadłem się i czekałem na zamówienie. W kawiarni przy większym stoliku siedziała jakaś rodzinka. Czworo starszych z dwoma maluchami. Chłopcy w wieku na oko 5-6 lat. Rozrabiaki niezłe. Nie słuchają się rodziców, wchodzą pod stół, całe szczęście, że nie na

Czytaj dalej

Rozmowy bez dźwięku.

             Dawno, dawno temu w kolejce do lekarza to się rozmawiało.
Wymiana doświadczeń, medyczne porady, podpowiedzi i wskazania godnych uwagi lekarzy.
Ale to było dawno, dawno temu.
Dzisiaj…

Czytaj dalej

Mikołaj? Jak on to zrobił?

 

        Oczekiwanie na wymarzony prezent od Św. Mikołaja zawsze przyprawiało dzieciarnię o dreszcz emocji. Sam dreszcze te przeżywałem wielokrotnie.
Okres okołoświąteczny spędzany z rodziną w wiejskim domu w górach był otoczony nie tylko tonami śniegu, ale i aurą tajemniczości, niecierpliwości i wyczekiwania.
Miałem wtedy

Czytaj dalej