Spojlerowanie filmu baaaardzo dawno temu..

 

Czy wiesz jak wyglądało spojlerowanie filmów 30-40 lat temu? Nie wiesz? To zapraszam.

W połowie lat 80-tych Polska Telewizja wprowadziła „Seans dla drugiej zmiany”.

W godzinach porannych ok. godz. 10 nadawano film, który następnie emitowany był w wieczorem po Dzienniku Telewizyjnym o godz. 20.00. Jeśli dobrze pamiętam seans ten był na drugim kanale TVP.
                        W tamtych czasach kryminał czy sensacja emitowane były tylko jeden raz w tygodniu, w czwartki. Młodszym czytelnikom przypomnę, że sytuacja miała miejsce w Polsce PRLowskiej. Nie było internetu a telewizja nadawała tylko dwa kanały. Obejrzenie kryminału odbywało się więc tylko w czwartek, i trzeba było czekać cały tydzień na kolejny odcinek jakiejś kryminalnej serii. I oczywiście nie było powtórek. W sobotni wieczór raczono widzów westernem a w nocy z soboty na niedzielę można było obejrzeć horror lub film z tzw momentami w Kinie Nocnym. O momentach innym razem, o ile nie zapomnę.
Wracając do czwartkowych sensacji.
                          Tego więc letniego dnia babcia moja po uporządkowaniu wszystkiego co tego wymagało i oporządzeniu „gadziny” wszelakiej w obejściu, rozsiadła się z kawą i korzystając z uprzejmości TVP obejrzała w spokoju i skupieniu kryminał, ten dla drugiej zmiany.
Nie pamiętam jaki to był film ani jaki był jego koniec, kto zabił, kto ukradł a kto przetrwał do kolejnej części jeśli był to jakiś serial.
Wieczorem, po ciężkim dniu pracy, ciotka Helenka też rozsiadła się przed telewizorem, odpaliła papierosa i zagłębiła w konsumpcję długo wyczekiwanego kryminału. Babcia też teraz oglądała, ponownie.
W pewnym momencie, a sądząc po zmarszczonym czole ciotki był to kluczowy moment filmu, odezwała się babcia:
– A tego w kapeluszu to ja bym zatłukła, to on ją zabił.
Ciotka krzyknęła przerażona.
Tak wyglądało spojlerowanie filmu 30 albo i 40 lat temu.

O autorze:

Tomasz Rogus – zwykły człowiek, czytam i piszę po polsku, w wolnych chwilach robię filmy o Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *